Ukazała się płyta - 5lat Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki
Lwowskiej i ,,Bałaku Lwowskiego w Krakowie, wydana przez
firmę IM Patecki dealer KIA w Krakowie i Kielcach oraz Fundację
Ocalenia Kultury Kresowej ,,Chawira' .
Płyta zawiera nagrania z koncertów galowych z lat 2007 do 2011
laureatów konkursu piosenki i ,,bałaku" lwowskiego.
Na płycie znajdują się następujący wykonawcy :
Karolina Pilipiuk, Paweł Paprocki, Nadia Lachgar-Zygmunt,
Katarzyna Tyborowska, Ryszard MosingiewIcz i Adam Żurawski,
Dominika Pater, Ewa Walczak, Aleksandra Rojek, Joanna Kowalewska, Zespół ,,Intryga 2", Wiktoria Zawistowska, Paulina
Korthals, Kinga Dobosz, Beata Zalasińska- Szubryt, Wojciech
Habela, Zespół ,,Chawira", ,,Paka Buziaka" i Zespół ,,Ychtis".
Płytę można nabyć podczas spotkań z T. K. ,,Chawira" , zamówić
telefonicznie /660 958 876/ lub drogą wysyłkową przez pocztę.
Zachęcamy do nabycia tej pięknej płyty.
ROK 2012
=================================
Zdrowych Wesołych Świąt Bożego Narodzenia !
Bóg się rodzi !
Bóg się rodzi, moc truchleje,
Pan niebiosów obnażony!
Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
Ma granice Nieskończony.
Wzgardzony, okryty chwałą,
Śmiertelny Król nad wiekami!
A Słowo Ciałem się stało
I mieszkało między nami.
Cóż masz, niebo, nad ziemiany?
Bóg porzucił szczęście Swoje,
Wszedł między lud ukochany,
Dzieląc z nim trudy i znoje.
Niemało cierpiał, niemało,
Żeśmy byli winni sami,
A Słowo...
W nędznej szopie urodzony,
Żłób Mu za kolebkę dano!
Cóż jest czym był otoczony?
Bydło, pasterze i siano.
Ubodzy, was to spotkało
Witać Go przed bogaczami!
A Słowo...
Potem królowie widziani
Cisną się między prostotą,
Niosąc dary Panu w dani:
Mirrę, kadzidło i złoto.
Bóstwo to razem zmieszało
Z wieśniaczymi ofiarami.
A Słowo...
Podnieś rękę, Boże Dziecię,
Błogosław Ojczyznę miłą!
W dobrych radach, w dobrym bycie
Wspieraj jej siłę swą siłą.
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami.
A Słowo...
słowa: Franciszek Karpiński
Pieśnią o Narodzeniu Pańskim Franciszek Karpiński zapewnił sobie nieśmiertelność, trwałą zawsze obecność pośród nas. Słowo, które stało się Ciałem oraz Bóg, który zamieszkał między nami, traktowany jest w następnych zwrotkach tej pieśni w sposób niezwykle prosty, zrozumiały, a prócz tego wzruszający i bliski, przede wszystkim jako adresat ludzkich próśb, nadziei i marzeń. Ta niezwykła kolęda Karpińskiego, będąca zarazem swoistą pieśnią patriotyczną, zdobyła sobie taką popularność w narodzie polskim między innymi dlatego, że poczęto ją śpiewać w czasach tragicznych dla naszej Ojczyzny, kiedy nad Rzeczpospolitą nadciągały ze wszystkich stron groźne chmury, zwiastujące potworne nieszczęście - rozbiory kraju. Po roku 1795, kiedy kontury Rzeczypospolitej Obojga Narodów wyznaczały nie słupy graniczne, lecz łańcuch zniewolonych polskich serc, kolęda ta zajęła przy polskim stole wigilijnym miejsce szczególne, honorowe. W ten niezwykły wieczór nikt nie był w stanie zabrać Ojczyzny, która ciągle tkwiła w polskich sercach. Wyrazem tego jest końcowa strofa tej kolędy, zapewne szczególnie brzmiąca w każdy XIX-wieczny wigilijny wieczór. ...Błogosław Ojczyznę miłą... Jakże to ważne i krzepiące słowa dla Polaków. Bywało, że niekiedy pozostawała tylko wiara i ufność, które wspierały wszystkich, dawały siłę narodowi, wspierały jego codzienny trud, wydający się beznadziejny, niekiedy zbyteczny, z góry skazany na niepowodzenie.
W dziejach polskiego narodu w minionych ponad 200 latach wiele było niezwykle smutnych Wigilii, niekiedy wręcz tragicznych. Szczególny wydźwięk miała ta kolęda w dobie rozbiorów i latach dwóch wojen światowych. Z iluż to miejsc rozrzuconych na świecie płynęła wówczas do Wszechmocnego żarliwa modlitwa o dobro najbliższych i Ojczyzny! Ileż w tych modlitwach było rozpaczy, skarg, a zarazem choć odrobiny nadziei, która podtrzymywała na duchu?
W tych ciężkich dla nas chwilach powstawały różne odmiany tekstu tej kolędy, uzupełnienia czy przeróbki. Być może ktoś zada sobie kiedyś trud ich pozbierania i opracowania? A przecież znane są różne wersje kolędy sięgające lat po powstaniu listopadowym, czasów wielkiej emigracji Polaków, dwóch wojen światowych, aż po przygnębiającą Wigilię roku 1981.
Dzisiaj tę najpiękniejszą z wszystkich polskich kolęd możemy śpiewać radośnie po wigilijnej wieczerzy, zazwyczaj w blasku światełek rozbłyskujących na naszej choince. Kolędę o wyjątkowo polskim charakterze, bowiem jej melodię nieznany dziś z nazwiska XVIII - wieczny kompozytor napisał w rytmie poloneza. Tyle o kolędzie Karpińskiego (ze skrótami LD) pisze Jerzy Sobczak w „Magazynie Wileńskim” Nr 12/2001.
Nazwa "kolęda" jest właściwie nowa i oznacza każdą pieśń bożonarodzeniową o charakterze kościelnym i świeckim. Wśród kolęd znajdziemy zarówno poważną Anioł pasterzom mówił jak i wesołe pieśni - nieraz nawet rubaszne. Ale jeszcze w 1838 roku - ks. Mioduszewski w swoim "Wielkim śpiewniku kościelnym" osobno umieszcza pieśni poważne do śpiewania w kościele i te tytułuje "Pieśni na Boże Narodzenie", osobno zaś "Pastorałki i kolędy" zawierające utwory o charakterze świeckim i przeznacza do śpiewania w domu. Pieśni, w których na plan pierwszy wysuwają się pasterze, ks. Mioduszewski nazywa pastorałkami, kolędami zaś nazywa "powinszowania na Boże Narodzenie". W starych wydaniach kolęd spotkać można różne nazwy. Są więc "kantyczki", "rotuły", "symfonie". Sam wyraz kolęda pochodzi od starorzymskiej nazwy pierwszego dnia każdego miesiąca "calendae".
Autorem pierwszej kolędy był św. Franciszek z Asyżu, a ojczyzną kolęd były Włochy skąd poprzez zachód dotarły najprawdopodobniej w XIV w. do Polski. Pierwszymi polskimi kolędami były pieśni ze śpiewników braci czeskich. Z tych śpiewników przełożono na język polski 31 kolęd na początku XV w. Złotym wiekiem polskiej kolędy jest wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. W tym czasie polska twórczość kolędnicza wznosi się na najwyższe szczyty i w tym też czasie polska kolęda mająca swe źródła w Czechach ulega całkowitemu spolonizowaniu, przez wprowadzenie rodzinnych melodii, scen pasterskich i lokalnego kolorytu.
Forma kolęd jest bardzo różnorodna: jedne są uroczystym hymnem czy chorałem, inne marszem lub zamaszystym polonezem choćby W żłobie leży autorstwa Piotra Skargi. Kolędy polskie upodobały sobie melodie popularnych tańców. I tak np. Bóg się rodzi ma melodię poloneza, Hej bracia, czy wy śpicie - melodię krakowiaka,Dzisiaj w Betlejem - to melodia popularnego niegdyś mazura. Wielu kolędom użyczały melodii oberki, hajduki, gonione, góralskie, zbójnickie, ale także menuet i gawot. Trzeci okres powstawania kolęd polskich przypada na czasy saskie, stanisławowskie i porozbiorowe. Nie sprzyjały one kolędowej twórczości. Chlubnym wyjątkiem tego okresu jest kolęda Franciszka Karpińskiego – Bóg się rodzi.
Wspaniały tekst tej pieśni opiera się w swojej strukturze na paradoksalnych zestawieniach (moc truchleje, ogień krzepnie). Utwór Karpińskiego na stałe zagościł w kulturze polskiej i niemal od publikacji śpiewany był powszechnie na różne melodie. Obecnie znana melodia (z małymi odchyleniami) była popularna już w I poł. XIX w. i to w różnych częściach Polski (por. Mioduszewski. Śpiewnik... Kraków 1838, s. 45 i Książka zawierająca w sobie Modlitwy, Litanie i Pieśni w Kościele katolickim używane.. w Chełmnie 1840, 1852, s. 297). Prawykonanie tej kolędy miało miejsce w Starym Kościele Farnym należącym do Zespołu Kościoła Katedralnego p.w. Wniebowzięcia NMP w Białymstoku, co przypomina ufundowana w 175. rocznicę śmierci poety tablica pamiątkowa o treści "W tym Kościele po raz pierwszy zabrzmiały"Pieśni Nabożne" Franciszka Karpińskiego (1741-1825). Kiedy ranne wstają zorze, Wszystkie nasze dzienne sprawy, Bóg się rodzi, Pieśń o miłosierdziu Boskim, zanim ukazały się w Supraślu w oficynie OO. Bazylianów w 1792 roku. ...". W górnej części tablicy, jako motto zmieszczono cytat „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą”, a w dolnej zapisano okoliczności ufundowania tablicy, a mianowicie „W roku Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa, w czasie pontyfikatu Jana Pawła II, który w 1991 roku nawiedził tę świątynię, w 175 rocznicę śmierci poety, związanego w latach 1785-1818 z ziemią białostocką. – Wierni Archidiecezji Białostockiej".
--------------------------------------------------------
Znawcy przedmiotu twierdzą, iż najpiękniejsze kolędy posiada naród polski. Potwierdzał to m. in. Adam Mickiewicz mówiąc: ...Nie wiem czy inny naród może się pochwalić zbiorem podobnym do tego, który posiadają Polacy. Trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności... Za najpiękniejszą polską kolędę powszechnie uznawana jest „Pieśń o Narodzeniu Pańskim” (znana potocznie „Bóg sie rodzi”) poety Franciszka Karpińskiego, rozpoczynająca się od słów Bóg się rodzi, moc truchleje... Nasza tradycja narodowa nie pozwala śpiewać tej kolędy jako pierwszej w wigilijny wieczór. I właściwie nie zastanawiamy się, dlaczego Polacy tak czynią od lat. Zwróćmy uwagę, że zwyczajowo rozpoczynamy śpiew kolędą Wśród nocnej ciszy, a następnie śpiewamy inne, melodyjne kolędy. Kiedy jednak na dobrze ulegniemy niezwykłemu nastrojowi wigilijnego wieczoru, gdy poruszy nas migotanie choinkowych światełek, dopiero wówczas – nie zdając sobie przeważnie sprawy, że sięgamy do XVIII wiecznego tekstu Franciszka Karpińskiego - nasz śpiew kończymy kolędą Bóg się rodzi...
---------------------------------------------------------------------
Laureaci Konkursu Finałowego
Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej
,,Bałaku" Lwowskiego 2011
Jury: Mieczysław Święcicki
Aneta Augystyniak
Wojciech Habela
przyznało:
Kategoria dzieci i młodzieży:
I nagroda - Karolina Pilipiuk
z Białej Podlaskiej
II nagroda - Agata Łabno
z Tarnowa
- Dominika Pater
z Chrzanowa
III nagroda - Paweł Paprocki
z Chrzanowa
- Katarzyna Tyborowska
z Chrzanowa
Kategoria osób dorosłych:
I nagroda- duet Weronika Kowalska i Arkadiusz Buczkowski
z Garwolina
II nagroda - Urszula Karcz- Ostrowska
z Warszawy
III nagroda - Tadeusz Kostecki
z Tarnowa
Nagroda Specjalna
-Zespół "Paka Buziaka"
z Jeleniej Góry
Nagroda im. Jerzego Michotka
-Joanna Kowalewska
z Jeleniej Góry
Nagroda im. Jerzego Masiora
-Nikodem Łabuz
z Jaworzna
Wyróżnienia:
W kategorii dzieci i młodzieży:
- Aleksandra Rojek z Trzebini
- Wiktoria Lasota z Tarnowa
W kategorii "bałaku" lwowskiego:
- Barbara Styrska z Krakowa
W kategorii osób dorosłych:
- Ewa Rudnik z Piaskowa k/ Górzna
- Zespół "Legato" z Tarnowa
Nagrody pozaregulaminowe:
- fundowana przez firmę Ekosystem:
Beata Zalasińska- Szubryt
- fundowana przez polonię węgierską
Irena Paprocka, Paweł Paprocki, Dominika Pater, Katarzyna Tyborowska
Aleksandra Rojek
-fundowana przez właściciela salonu samochodowego KIA -pana Marka Pateckiego:
Weronika Kowalska, Arkadiusz Buczkowski, Urszula Karcz- Ostrowska,
Ewa Rudnik, Ewa Michalak, Julian
Czaporowski, Karolina Pilipiuk.
================================
-------------------------------------------------------
Organizatorzy Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej i ,,Bałaku" Lwowskiego Kraków 2011
wprowadzili dodatkową, nową nagrodę
im. Jerzego Masiora, przyznawaną
przez Jury dla najmłodszego, najbardziej utalentowanego uczestnika.
Nagroda moze być przyznana w formie wyróżnienia, nagrody pienięznej lub rzeczowej, w zaleznośći od poziomu artystycznego wykonanych piosenek.
Nagrodę sponsoruje Fundacja im. Dr.
Jerzego Masiora z Nowego Sącza
i wręczana będzie przez Prezesa lub
osobę wyznaczoną przez Fundację,
podczas Koncertu Galowego.
Więcej o Fundacji im.Dr. Jerzego
Masiora na stronie www.fundacjajm.pl
Dr med. Jerzy Masior (1924 – 2003) lekarz, żeglarz, malarz, żołnierz Armii Krajowej, poeta, animator kultury, patriota, społecznik, który piastował wiele funkcji w mieście. Urodził się w Chodorowie pod Lwowem. Potem losy rzuciły go do Nowego Sącza, gdzie był uczniem Szkoły Podstawowej Nr 1 im. Adama Mickiewicza.
Lata młodzieńcze spędził we Lwowie i tam
zastała go II wojna światowa. Byłżołnierzem Armii Krajowej i został odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Obrony Lwowa, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.
Po wojnie rozpoczął studia na Akademii Medycznej we Wrocławiu i tam pozostał do 1962 r. jako asystent i współpracownik prof. Edwarda Szczeklika, a następnie objął stanowisko ordynatora oddziału wewnętrznego szpitala w Gorlicach.
W roku 1967 powtórnie powrócił do Nowego Sącza i już do końca swego życia był wierny temu miastu. Dał się poznać jako wspaniały lekarz, niestrudzony społecznik, organizator i animator kultury. Jako lekarz długie lata pracował w lecznictwie kolejowym - tu miał plany budowania szpitala kolejowego w Nowym Sączu, potem utworzył spółdzielnie lekarską, kierował poradnią internistyczno – konsultacyjna oraz stworzył i kierował przez ponad 20 lat Wojewódzkim Ośrodkiem Doskonalenia Kadr Medycznych w Nowym Sączu. Był również nauczycielem przedmiotów zawodowych w Liceum Medycznym w Nowym Sączu.
Przez wszystkie lata był aktywnym działaczem PTTK , gdzie zajmował się żeglarstwem piastując stanowisko komandora YC PTTK Beskid. Wybudował w Znamirowicach przystań dla żeglarzy z bazą noclegową i hangarami, która to przystań teraz nosi jego imię.
Chętnie angażował się w wiele spraw związanych z miastem. Przez kilka kadencji był radnym Nowego Sącza. Marzyła mu się odbudowa naszego zamku. Obok pracy zawodowej Jerzy Masior prowadził działalność artystyczną. Pisał wiersze, książki, piosenki, wspomnienia, artykuły. Wydał kilka tomików poezji o tematyce sądeckiej m.in. „Prefacje sądeckie”, „W Uhryniu i okolicy”, „Kwiaty z tamtych lat”, „Chodzenie na wiatr”, „Z krwi i cieni”, „Wzgórza w łagodność pochylone”, „Leśne przypomnienia”, „Po drodze do Kamiannej”, oraz książkę pt. Przetakówka”. W ostatnich latach swoje serce i zainteresowania skierował w stronę Lwowa. Napisał mnóstwo wierszy o mieście swojej młodości m.in.: „Widnokręgi do powtórzenia”, „Nasłonecznienie”, „Czas bywa ciszą”, „Tyle Cię wszędzie”, „Z Łyczakowa z bliska i z daleka”, „33 wiersze stamtąd”.
Doktor Masior zajmował się również teatrem. Przez kilka lat pracując ze sceną poetycką Teatry im. B. Barbackiego w Nowym Sączu.Tworzył spektakle i koncerty poetycko-muzyczne orazwspółpracował z wieloma szkołami tworząc w nich zespoły wokalne, które śpiewały piosenki o tematyce lwowskiej. Jako prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa organizował wyjazdy do Lwowa i sam był przewodnikiem po tym mieście.
Ogromną pasją Masiora było malowanie. Z dużym pietyzmem starał się utrwalać pejzaż wiejski, zmienność przyrody i przemijające piękno świata, który go otaczał. Sam uważał się za dokumentalistę, malarza w pełni realistycznego. Doczekał się kilku wystaw indywidualnych m.in. w Klubie Ziemi Sądeckiej w N. Sączu , w Muzeum Okręgowym, w BWA, w Galerii Dudów w Jazowsku, a także we Wrocławiu. W jego twórczości widzimy ogromna wrażliwość i miłość do człowieka i przyrody. Można sądzić, że jako Lwowiak - serdeczny, otwarty drugi Lwów odnalazł w Nowym Sączu.
Za działalność na rzecz miasta Nowego Sącza został odznaczony Złotą Tarczą Herbową. Otrzymał również Order Przyjaznych Serc od Związku Sądeczan.
------------------------------------------------------
Pani redaktor Danuty Skalskiej, nowym
przewodniczącym Jury Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej i ,,Bałaku" Lwowskiego
został Mieczysław Święcicki
................................................................
Konkurs finałowy Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej i ,,Bałaku" Lwowskiego odbędzie się 24 września 2011r.o godz. 11.00 w Klubie Garnizonowym w Krakowie przy ul. Zyblikiewicza 1.
Koncert Galowy odbędzie się 25 września 2011r. o godz. 17.00 w PWST w Krakowie przy ul.
Straszewskiego 22.
................................................................
w sobotę 3 września 2011 r. w Korościatynie (obecnie Krynica) k. Monasterzysk, w dawnym powiecie Buczacz na Ziemi Tarnopolskiej, odbędzie się na tamtejszym cmentarzu poświęcenie pomnika dla upamiętnienia 150 mieszkańców tej wioski pomordowanych przez UPA w nocy z 28 na 29 lutego 1944 r.
..........................................................................
Janusz Gniatkowski urodził się we Lwowie 6 czerwca 1928 r. Po wojnie osiadł w Katowicach. Obok Mieczysława Fogga był najpopularniejszym piosenkarzem lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Dał wiele koncertów za granicą, występował m.in. w NRD, ZSRR, Czechosłowacji, ale też w RFN, Francji i Ameryce Północnej. Janusz Gniatkowski był wielką gwiazdą. Wśród męskich wykonawców tamtego czasu był numerem 1. Mimo że przecież śpiewali Fogg, Kurtycz. Jego talentem zainteresował się Waldemar Kazanecki. Efekt - pierwsze nagrania w 1954 roku z katowickim zespołem Jerzego Haralda. Rok później z Nataszą Zylską i Janem Dankiem ruszył na podbój Polski, ZSRR, NRD, Czechosłowacji, Mongolii, RFN, Francji i Austrii. Potem często wyjeżdżał do Polonii w USA, Kanadzie, Australii. Był obok Mieczysława Fogga najpopularniejszym piosenkarzem lat 50. i 60. Wylansował wiele przebojów: "Apasjonata", "Bella Bella Donna", "Arrivederci Roma", "Mexicana", "Volare", "Błękitny mały kwiat", "Kobieta i mężczyzna", "Za kilka lat", "Zimowa piosenka"...Karierę Gniatkowskiego przerwał poważny wypadek samochodowy w 1991 r., po którym artysta długo wracał do zdrowia - przez dwa miesiące był nieprzytomny, później przez wiele dni odzyskiwał pamięć. Długotrwała rehabilitacja przyniosła jednak efekty. Jak mówili w mediach jego bliscy - Janusz Gniatkowski urodził się na nowo. Zaczął mówić i chodzić. Śpiewał nawet podczas kameralnych imprez.
W sobotę, 23 lipca, zmarł nagle w swoim domu w Poraju
....................................................................
11 lipca 1943r.! Była to najkrwawsza niedziela w naszej historii. Pod względem zasięgu terytorialnego, liczby ofiar i barbarzyństwa oprawców - zbrodnie dokonane w tę niedzielę przewyższają wszystkie inne dokonane kiedykolwiek na ludności polskiej w ciągu jednego dnia. O świcie (godzina 3.00 nad ranem) 11 lipca 1943r., oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim
pod hasłem Śmierć Lachom. Po otoczeniu wsi, by uniemożliwić mieszkańcom ucieczkę, doszło do nieludzkich rzezi i zniszczenia. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były palone, by uniemożliwić ponowne osiedlenie. Była to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana.W 1942 roku Niemcy szacowali liczbę Polaków na Wołyniu na 306 tysięcy, co stanowiło 14,6 % ogółu ludności. Szacuje się że 11 lipca zamordowano od 10 do 15 tys. Polaków. Wspólną cechą ukraińskiego ludobójstwa było niesłychane okrucieństwo, połączone z rabunkiem mienia i paleniem gospodarstw, a także niszczeniem materialnych śladów polskiej presence na Wołyniu, jak kościoły, kaplice, dwory i całe majątki, sady, ogrody, parki. Niewyobrażalna wprost nienawiść, dla której nie może być żadnego uzasadnienia we wspólnej polsko-ukraińskiej przeszłości, znajdowała wyraz nie tylko w bezwzględnym unicestwianiu Polaków, ale i demonstrowaniu w trakcie lub bezpośrednio po zbrodni triumfu oraz profanowaniu zwłok.
W czasie apogeum zbrodni ludobójstwa na Wołyniu, w lipcu 1943r. było tylko 128 punktów samoobrony. Liczba ta w zestawieniu z blisko 3400 miejscowościami, w których żyli Polacy i liczbą zamordowanych 60 tysięcy ludzi, uświadamia skromne rozmiary polskiej samoobrony. Wszędzie dużym problemem samoobrony był brak broni i amunicji, której zresztą posiadanie było nielegalne i groziło niemieckimi represjami, łącznie z rozstrzelaniem. Istnieje Kresowa Ksiega Sprawiedliwych o Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA opracowana przez Instytut Pamieci Narodowej. Wielu pomagało Polakom, ratowało ich i wielu oddało życie za pomoc Polakom.
Sondaż OBOP z 2003r. wykazał że 49% Polaków nie wie nic, 17% "coś słyszało, ale dokładnie nie wie, o co chodzi", 20% "wie, ale mało" a tylko 14% "wie dużo" o ludobójstwie nacjonalistów
ukraińskich w latach II wojny światowej.
W lipcu 2009 roku mija kolejna — 66. rocznica rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach II Rzeczypospolitej tzw. antypolskiej akcji — masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd pomordowanym Rodakom i obywatelom polskim innych narodowości oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej, i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych ofiarach.
|
DLACZEGO POLACY TAK MAŁO WIEDZĄ O KRESOWYCH ZBRODNIACH 1939-1947? - pisze:
|
Kto nie wywodzi się z rodziny dotkniętej tą tragedią, nie miał prawie żadnych szans na uzyskanie rzetelnych informacji na ten temat. Dobrym przykładem może być tu sama autorka, pochodząca z krakowskiej rodziny, niezwiązanej z tragedią Kresów, ale absolwentka dobrego krakowskiego liceum o profilu humanistycznym, a następnie kierunku historia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mimo kolejnych lat historycznej edukacji pierwsze informacje o prawdziwych rozmiarach i okrucieństwie zbrodni popełnionych na Wołyniu, Podolu i Polesiu uzyskała dopiero po doktoracie, kiedy przypadkowo w latach 90-tych odnalazła w archiwach CA MSWiA dokumenty traktujące o tych wydarzeniach. Konsekwentne odcinanie kolejnych pokoleń Polaków od wiedzy o tragedii przodków, trwa w Polsce do dziś, a zmiana ustrojowa niestety nie odwróciła tej tendencji. To, co obserwujemy, już nie na „Zachodniej Ukrainie”, ale w całym kraju, co znajdziemy w podręcznikach i historycznych książkach, to widomy i dramatyczny efekt polskiego zaniechania w wyjaśnianiu prawdy. To Polacy milcząc, przyzwolili na zbudowanie etosu „bohaterskiej UPA”. Część społeczeństwa pozwoliła narzucić sobie kilka istotnych tez. Po pierwsze – że musimy „pojednać się” z „narodem ukraińskim”. Jest to nadużycie, ponieważ naród polski wcale nie potrzebuje żadnego „pojednania” z narodem ukraińskim, bo nie żywi do niego wrogości, ani wrogości od niego nie doznaje. Ewentualne pojednanie mogłoby nastąpić z banderowcami. Ale oni nie chcą wyrzec się swojej ideologii, która uznaje ludobójstwo za uprawnioną metodę uprawiania polityki, ani też nie zamierzają dokonać rachunku sumienia za zbrodnie. Nigdy nie stanowili oni i, miejmy nadzieję, nie będą stanowić większości ukraińskiego narodu."
...................................................................
Program
XVII Światowy Zjazd i Pielgrzymka Kresowian
Jasna Góra – 3 lipca 2011
9.30 – kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej.
Msza św. w intencji Ojczyzny, w 70 rocznice kaźni Profesorów lwowskich, za poległych i pomordowanych na Wschodzie; o jedność w Narodzie i błogosławieństwo dla Kresowian i ich Dobroczyńców w kraju i poza jego granicami. Homilię wygłosi - ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski
11.00 - Aula O. Kordeckiego. Uroczyste wejście pocztów sztandarowych. Powitanie Gości.
